poniedziałek, 28 lipca 2014

Informacja :)

Przepraszam, ze ostatni rozdział ( który był też tym 1 xd) pojawił się piątek i potem już ich nie było. Jednak jestem na wakacjach ;p Przez ten tydzień postaram się doddać chociaż 2 rozdziały, więc bądźcie czujni ! ♥
KTO OGLĄDA DZIŚ 1 ODCINEK O 23 ? :3

piątek, 25 lipca 2014

Rozdział 1.

-Dziękuję za to, że mi pomogłeś ... Diego. -Powiedziała Francesca.
-Proszę, to nie problem -uśmiechnałem się.
-Ok, ja muszę już iść-oznajmiła Włoszka.
-Pa-pożegnałem się.
-Hej- powiedziała i skierowała się w stronę sali muzycznej Beto.
A więc w końcu ktoś się do mnie odezwał. Przynajmniej miło, a nie z "hejtami". To sprawilo, że w  końcu na mojej twarzy odbił się promień szczęścia.
Potem ruszyłem w stronę szafek, jednak to nie był dobry wybór, ponieważ Violetta mizdrzyła się z Leośkiem.
-Czego tutaj chcesz ?-wkurzył się Meksykanin-  Dosyć, że skrzywdziłeś moja księżniczkę ?
-już przejść nie można ? Przestań tak reagować na mnie,  już mam tego dość.
-No widzisz, masz problem.- popatrzył się na mnie  chłopak Violetty i zabrał ja gdzie indziej.
No, tak mija każdy dzień. Wkurza mnie to bardziej z dnia na dzień. Wziałem mój strój do tańca i Poszłem się przebrać, a gdy już to zrobiłem udałem się na lekcje mojego ojca.
Zaczałem się rozciagać i nagle zobaczyłem Vilu wraz z jej "księciem". Dlaczego Diego, nie możesz wypuścić jej z głowy ? Dlaczego nadal o niej myślisz ?
-Diego, Halo ? -próbował obudzić mnie Gregorio.
-Yyy ... co ? co się stało?
Nagle cała klasa wybuchła śmiechem . Jednak Francesca zareagowała, co mnie bardzo zdziwiło :
- Co się śmiejecie ? że jest zakochany i byl ? A gdyby wam tak robił, tzn. Pluł i wyzywał ? Miło ? On nie jest taki okropny, przecież go w ogóle nie znacie ! Zastanówcie się, a ty, Violka przestań robić z siebie niewiniatko ! - jestem ciekawy, jak ona się do mnie przekonała.
Przecież wcześniej mnie nawet nie lubiła, chciała by Violetta była z Leonem.
-Dziękuję - powiedziałem, gdy zajęcia się skończyły. Ciekawe, że zwykle podniesięcie ksiazek ja przekonało.- Myślałem, że mnie nie lubisz...
-A skad ta myśl ? - zaśmiała się. Nie oceniam ksiażki po okładce.
-Jeszcze raz dziękuję - a teraz przepraszam, mam zajęcia.

Gdy wróciłem do domu rozmyślałem o zachowaniu Francesci. Nadal ciekawi mnie to, jak się do mnie przekonała. Dobrze by było gdyby tak stało się też z innymi uczniami Studio.
Po tym rozmyślaniu położyłem się spać . Chciałem się wyspać przed kolejnym dniem.

***
Przepraszam, że takie krótkie i z samymi dialogami  . Ważne, że coś dodałam ... miałam okropny dzień, ale nie bd tego tutaj pisać ...
I jeszcze to jest z telefonu, więc przepraszam za błędy.
I dziękuję za te 4 komentarze <3
Wiktoria, twój się nie liczy xD

środa, 23 lipca 2014

Prolog

Jestem Diego, Diego Hernandez. Chodzę do studio On Beat już 2 lata. Przez chęć znalezienia ojca straciłem moją wielką miłość. Violetta, bo tak jej na imię, teraz jest ze swoim byłym. Przez to, że ją chciałem skrzywdzić wszyscy ze szkoły się ode mnie odwrócili.Jakoś mnie nie ciągnie by jutro iść do szkoły. Nie wiecie, jak trudno iść korytarzem i w tym samym czasie na ciebie plują i wyzywają, i tylko dlatego, że ich ukochana Violetka cierpi. Ona już mnie nie kocha, nawet nie wiem, czy naprawdę mnie kochała. Jednak ja nadal coś do niej czuję. I nie mogę jej wyrzucić z głowy, mimo, iż nie dała mi 2 szansy. Nie mam przyjaciół, jedynie Marco, który trzyma się Francesci, czyli przyjaciółki Vilu. Więc też jest przeciw mnie. Jest jeszcze Ludmila, ale ona jest na mnie zła, że nie dotrzymałem umowy. A Natalii to nawet nie muszę się pytać, ona przecież z Ludmiłką "psiapsiółeczki forever".
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
-Diego, wsiadaj do samochodu ! - krzyknął na mnie mój ojciec, Gregorio, nauczyciel tańca w Studiu.
-Już idę ! - odpowiedziałem z niechęcią.
- No to się pospiesz, nie chcę narazić się Antonio !- mój tata był już zdenerwowany.
Szybko wziąłem torbę, nalałem sobie wody do butelki i jak strzała wyleciałem z domu kierując się do samochodu. Gdy wsiadłem, Gregi odpalił auto i ruszyliśmy. Z tatą dogadujemy się całkiem dobrze - jest plus, codziennie zawozi mnie pod studio, bo on przecież też tam pracuje. Rozmawiamy ze sobą normalnie, nie ma żadnej spiny. Z resztą to dobrze, bo nie chcę mieć takiego ojca jak Germanito, który trzymał by mnie pod kloszem. Jeszcze bym pewnie takie sweetaśne sukienki nosił. Nie ze mną takie gierki ! Nie wiem jak Violetta z nim wytrzymywała 18 lat. I jeszcze nie mogła śpiewać. Współczuję jej.
-Diego, co się stało ? Wysiadamy ! - powiedział mój tata odpinając swój pas.
-Sorry, zamyśliłem się - po tych słowach wysiadłem z samochodu i dyskretnie przeszedłem całe studio, aż w końcu dotarłem do szafek. Schowałem moje rzeczy i udałem się przed szkołę, by usiąść na ławce, i oderwać się od rzeczywistości. Bardzo lubiłem tak marzyć i rozkminiać wiele rzeczy. A ponieważ była 7:50, miałem całe 10 minut.
Gdy zadzwonił dzwonek pobiegłem do sali, gdzie miałem zajęcia. Nie zważając na nie miłe spojrzenia innych uczniów słuchałem Pablo, a gdy skończył mówić chciałem pójść do łazienki, lecz na coś, a raczej kogoś wpadłem.
-Przepraszam- powiedziała Wloszka zbierając swoje rzeczy z podłogi.
-Czekaj pomogę ci - chciałem być uprzejmy i pomogłem Fran pozbierać jej książki i różne pierdółki.
***
Jak widzicie, Eliza powraca :D
Powracam też na Germanettę, postaram tam dodawać rozdział chociaż raz w tygodniu.
A na Falbie i Xechi też spodziewajcie się jakiś rozdziałów :D
Proszę, skomentujcie ;^