---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
-Diego, wsiadaj do samochodu ! - krzyknął na mnie mój ojciec, Gregorio, nauczyciel tańca w Studiu.
-Już idę ! - odpowiedziałem z niechęcią.
- No to się pospiesz, nie chcę narazić się Antonio !- mój tata był już zdenerwowany.
Szybko wziąłem torbę, nalałem sobie wody do butelki i jak strzała wyleciałem z domu kierując się do samochodu. Gdy wsiadłem, Gregi odpalił auto i ruszyliśmy. Z tatą dogadujemy się całkiem dobrze - jest plus, codziennie zawozi mnie pod studio, bo on przecież też tam pracuje. Rozmawiamy ze sobą normalnie, nie ma żadnej spiny. Z resztą to dobrze, bo nie chcę mieć takiego ojca jak Germanito, który trzymał by mnie pod kloszem. Jeszcze bym pewnie takie sweetaśne sukienki nosił. Nie ze mną takie gierki ! Nie wiem jak Violetta z nim wytrzymywała 18 lat. I jeszcze nie mogła śpiewać. Współczuję jej.
-Diego, co się stało ? Wysiadamy ! - powiedział mój tata odpinając swój pas.
-Sorry, zamyśliłem się - po tych słowach wysiadłem z samochodu i dyskretnie przeszedłem całe studio, aż w końcu dotarłem do szafek. Schowałem moje rzeczy i udałem się przed szkołę, by usiąść na ławce, i oderwać się od rzeczywistości. Bardzo lubiłem tak marzyć i rozkminiać wiele rzeczy. A ponieważ była 7:50, miałem całe 10 minut.
Gdy zadzwonił dzwonek pobiegłem do sali, gdzie miałem zajęcia. Nie zważając na nie miłe spojrzenia innych uczniów słuchałem Pablo, a gdy skończył mówić chciałem pójść do łazienki, lecz na coś, a raczej kogoś wpadłem.
-Przepraszam- powiedziała Wloszka zbierając swoje rzeczy z podłogi.
-Czekaj pomogę ci - chciałem być uprzejmy i pomogłem Fran pozbierać jej książki i różne pierdółki.
***
Jak widzicie, Eliza powraca :D
Powracam też na Germanettę, postaram tam dodawać rozdział chociaż raz w tygodniu.
A na Falbie i Xechi też spodziewajcie się jakiś rozdziałów :D
Proszę, skomentujcie ;^
Spoko xd
OdpowiedzUsuńCo z tego że siedze obok ciebie :DD
No fajne jak mam być szczera :))
Tylko po co ten GREGI? O....O
Co wam na Diecesce naszło? Jak dla mnie to dobrze... Ale kiedy was najdzie na Dielari? :D
OdpowiedzUsuńWspółczuje Dieguito :c On cierpi, nie Violetta! To on tutaj jest skrzywdzony! Uwaga, wsyscy plujemy na Violette! XD (czyżby mi odwalało? XD)
Ehhh pięknie piszesz, wiesz?<3.
OdpowiedzUsuńnaprawdę, bardzo ładnie, lekko... Przyjemnie się czyta ;*
Diecesca... Nie moja ulubiona para, ale będe czytać :D.
Właśnie dla Twojego fajnego stylu ;)
*Fajny Komentarz*
OdpowiedzUsuńmimo, że zawsze będę za Dielettą do Diecesci coś mnie ciągnie ♥♥
OdpowiedzUsuńczekam na rozdział ♥♥
Bardzo fajnie piszesz :3 Podoba mi się bardzo prolog ^^ Będę czytać ♥
OdpowiedzUsuńBędę czytała ;*
OdpowiedzUsuńZuza :)