-Dziękuję ! - powiedziała Francesca i mnie przytuliła.
-Nie ma za co. Opłaciło się na was patrzeć - odpowiedziałem dumny.
- Co ?
-A nic nic ...-zmieszałem się- twoja kuzynka znowu przyjechała ?
-Tak. Muszę ją zabierać do studia, bo bym musiała zostawać z nią w domu. Rodzice są w pracy do wieczora. Nie wiem dlaczego, skoro ona ma 13 lat !- wkurzyła się.
-Ciocia ci karze ? - zdziwiłem się słuchając wypowiedzi Włoszki.
-yhym. - powiedziała obojętnie.
-Współczuję.
-Wiem. Dobra idziemy dalej ? Spóźnimy się !- Fran spojrzała na zegarek w komórce- już jest 8:57 !
-No to choć ! - złapałem ją za rękę i biegliśmy razem przez 3 ulice, aż dotarliśmy od szkoły. Jednak Francesca zorientowała się, że nie ma Martiny.
Znów biegliśmy przez te 3 dłuugie ulice i znaleźliśmy ją, jak patrzyła na wystawy w sklepach odzieżowych.
-Czemu nie poszłaś za nami ? - wkurzyła się nie na żarty.- spóźniliśmy się przez ciebie !
-No, ale nie chciało mi się biec ... - wzięła do rąk lusterko i poprawiła włosy.
-Przestań tak cały czas dbać o swój wygląd !- gdy to powiedziała na głowę narobił jej przelatujący ptak.
Martina się śmiała, a ja z trudem to powstrzymywałem.
-Do twarzy ci w białym - chciałem ją "pocieszyć".
***
Przepraszam, że takie krótkie, ale chciałam coś oddać. Dlatego jest 1/2.
Są wakacje, nie mam czasu.
Sorry.
I dziękuję za te wszystkie komentarze i tylu obserwatorów ♥
Naprawdę, to dla mnie dużo te 6-7 komentarzy.
Jednak jest xD
OdpowiedzUsuńHahaha, Diego bohater ;)
Na pewno było jej do twarzy xD
Czekam na next ;D
Wiem że teraz się obrazisz ale tak pół na pół mi się podobało.
OdpowiedzUsuńNienawidzę słowa "se" . Również nie przypadło mi do gustu zrobienie z tego dziecka diwy. I ten ptak ? Serio? Wiem, że chcesz pisać śmiesznie ale to była przesada :\
Dobra to teraz te dobre strony:
Diego taki bohater *.*
Hug Diecescy ^^
Dobra to na tyle i pewnie ty też pojedziesz po moim rozdziale. Trudno.
Diego taki odważny ^^
OdpowiedzUsuńZajebisty rozdział :3